Specjaliści naszej Kancelarii na swojej drodze zawodowej stykają się z różnymi sytuacjami. Często skłaniają one do refleksji, a nierzadko - prowokują do publicystycznej riposty. Tym razem tematem felietonu są metody przekonywania stron do mediacji. Zachęcamy do lektury.
Do korespondencji kierowanej do stron coraz częściej dołączane są formularze mające „pomóc” im ocenić, czy ich spór nadaje się do mediacji. Sama idea alternatywnych metod rozwiązywania sporów nie budzi sprzeciwu – mediacja bywa użyteczna, szybka i tańsza. Problem zaczyna się jednak tam, gdzie propozycja przeradza się w sugestię o charakterze normatywnym, a neutralne narzędzie – w instrument wywierania presji.
Analizowany kwestionariusz został opracowany przez członków polskiej sekcji Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów na rzecz Mediacji GEMME. Przedstawiany jako neutralny „kwestionariusz samooceny” w rzeczywistości zawiera istotny ładunek perswazyjny. Już jego konstrukcja prowadzi respondenta do odpowiedzi zgodnych z tezą, że mediacja jest rozwiązaniem lepszym, bezpieczniejszym i bardziej racjonalnym, niż proces sądowy. Pytania nie tyle badają rzeczywiste potrzeby strony, ile eksponują potencjalne ryzyka procesu, pomijając jego fundamentalną funkcję – rozstrzygnięcie sporu na podstawie prawa i dowodów.

Szczególnie problematyczne są pytania odnoszące się do niepewności wyniku postępowania sądowego (pkt 13) oraz obaw co do siły posiadanych dowodów (pkt 14). W istocie każda strona procesu – nawet dysponująca silną argumentacją – musi liczyć się z określonym ryzykiem procesowym. Niepewność co do wyniku jest immanentną cechą postępowania sądowego, a nie jego patologią. Sugerowanie, że sama ta niepewność przemawia za mediacją prowadzi do wniosku absurdalnego: im bardziej spór wymaga rozstrzygnięcia przez niezależny sąd, tym usilniej należy go z tego sądu wyprowadzić.
Jeszcze dalej idą pytania 18 i 19 odwołujące się do potrzeby prywatności oraz odporności psychicznej strony na stres związany z udziałem w rozprawie. Tego rodzaju argumenty, choć zrozumiałe na poziomie czysto ludzkim, nie powinny stanowić kryterium wyboru drogi rozstrzygnięcia sporu. Proces sądowy nie jest komfortowym doświadczeniem – i nigdy nim nie był – ale stanowi konstytucyjny mechanizm ochrony praw. Sprowadzanie decyzji o dochodzeniu swoich roszczeń do poziomu odporności emocjonalnej strony nosi znamiona subtelnego zniechęcania do realizacji prawa do sądu.
Warto podkreślić, że to właśnie po to istnieje proces, aby w sytuacjach konfliktowych – przy sprzecznych stanowiskach, nierównych siłach czy asymetrii informacji – niezależny organ ustalił, po czyjej stronie leży racja. Mediacja zakłada kompromis, tymczasem kompromis nie zawsze jest rozwiązaniem sprawiedliwym. W wielu sprawach jedna ze stron ma po prostu rację w sensie prawnym, a druga – ją naruszyła. W takich przypadkach „spotkanie w pół drogi” oznacza de facto rezygnację z należnej ochrony.
Mediacja często bywa narzucana stronom wbrew ich woli. Nie sposób zatem pominąć faktu, że formularz sugeruje ocenę decyzji o odmowie mediacji przez pryzmat kosztów procesu. Choć kodeks postępowania cywilnego dopuszcza uwzględnianie postawy stron, nie może to prowadzić do sytuacji, w której korzystanie z prawa do sądu wymaga dodatkowego „racjonalnego usprawiedliwienia”. Poza tym co, zdaniem Sądu, stanowić będzie racjonalne uzasadnienie? Nie można po prostu nie chcieć mediacji? Oczekiwanie, że strona będzie musiała tłumaczyć się z tego, że wybiera drogę sądową stoi w sprzeczności z istotą wymiaru sprawiedliwości.
Mediacja bywa dobrym rozwiązaniem – ale nie zawsze i nie w każdej sprawie. Nie może zastępować procesu tam, gdzie konieczne jest jednoznaczne rozstrzygnięcie, ocena dowodów i zastosowanie prawa. Każda próba systemowego nakłaniania stron do ugody, zwłaszcza poprzez tendencyjne pytania i odwoływanie się do obaw pozamerytorycznych powinna być oceniana krytycznie. Prawo do sądu nie jest przywilejem – jest fundamentem państwa prawa,
z którego nie należy zniechęcać nawet w imię efektywności.
(Karolina Kopiszka)
Przykładowy list oraz formularz "Czy mediacja jest dla mnie?" w pliku PDF: POBIERZ